Monika Kowalewska

ImageKiedy i w jaki sposób zainteresowałaś się golfem? Czy w Twojej rodzinie są jakieś tradycje golfowe?

Swoje pierwsze golfowe kroki stawiałam na range’u w Rajszewie już ponad 10 lat temu.  Zaczęłam tam jeździć z tatą, trochę odbijaliśmy – spodobało nam się. Dwa lata później pojechaliśmy razem do Tunezji – tam mieliśmy pierwsze lekcje i wyrobiliśmy sobie zielone karty. Przez kolejnych kilka lat golf był dla mnie sportem wakacyjnym – byłam na dwóch obozach golfowych dla juniorów, ale grałam na polu w sumie może 10 razy w roku. Dopiero od jesieni zeszłego roku ‘wzięłam się za siebie’ na poważnie i rozpoczęłam regularne treningi.

Jak dużo trenujesz, by osiągać tak świetne rezultaty?

Teraz trenuję minimum 3 razy w tygodniu, ale są to treningi już z konkretnym celem, nie tak jak wcześniej – bezmyślne wybijanie piłek. Najczęściej ćwiczę w Wilanowie – wybijam koszyk piłek i potem skupiam się na krótkiej grze – np. rozstawiam parasole i wedgem wrzucam do nich piłki, chipuję, puttuję. Ta część treningu jest dla mnie najbardziej istotna.
To właśnie pod koniec zeszłego roku zidentyfikowałam swoją najsłabszą golfową stronę – krótką grę i na nią kładę nacisk w treningach.
Poza tym bardzo dużo daje mi to, że na polu gram praktycznie tylko w turniejach – to uczy mnie skupienia, gry na poważnie, lecz jednocześnie oswaja ze stresem towarzyszącym zawodom.
 
Ostatnio, szczególnie na Zachodzie, modna stała się nie tylko psychologia sportu, ale także jej odrębna dziedzina – psychologia golfa. Czy fakt, że skończyłaś psychologię ma cos wspólnego z Twoimi sukcesami na polu?

Myślę, że same studia nie miały bezpośredniego przełożenia na moją grę. W zimie przeczytałam kilka książek z zakresu psychologii golfa – m.in. Zen Golf. Wydaje mi się, że umiejętność przełożenia wskazówek z tych książek na trening i grę na polu daje duże efekty.

Jeśli tak, to jakie są Twoje psychologiczne porady na świetną grę i zwycięstwa w turniejach?


Na zwycięstwo w turnieju recepty nie ma – zawsze może się okazać, że ktoś zagrał jeszcze lepiej niż ty.

Spośród psychologicznych sztuczek, które z pewnością mają ogromny wpływ na poprawę wyników, mogę wymienić kilka:

- pełne zaangażowanie w każde uderzenie – to może brzmi banalnie, ale jeżeli pomyślimy, że każde uderzenie na driving range’u, każdy putt na ćwiczeniowym greenie, każde z 70-140 uderzeń na polu mamy oddać z pełnym zaangażowaniem, wkładając w nie całe serce, to okaże się, że jest to potwornie trudne, jeżeli nie niewykonalne zadanie

- wizualizacje – bardzo modny w golfowym świecie termin, jednak większość osób uważa, że nie potrafi sobie wyobrazić lotu piłki i że dla nich to nie działa. Też uważam, że samo słowo jest nieodpowiednie i budzi opór. Jednak jeżeli przypomnimy sobie ile razy ostatnie spojrzenie przed samym uderzeniem rzuciliśmy w stronę wody i ile razy efektem tego uderzenia była utopiona piłka, to może łatwiej będzie nam uwierzyć w to, że nasza wyobraźnia ma wpływ na to jak poleci piłka – wystarczy popatrzeć na green…

O czym myślisz w trakcie turnieju/gry. Skupiasz się wyłącznie na konkretnym uderzeniu, czy myślisz o całej rundzie?

Niestety zbyt często myślę o wyniku i o całej rundzie – a doskonale wiem, że najlepsze efekty gry uzyskuje się wtedy, kiedy w danej chwili koncentruje się tylko na jednym, konkretnym uderzeniu. Pracuję nad tym, ale wydaje mi się, że nawet zawodowcy często mają z tym problem i wybiegają myślami w przyszłość (np. Kenny Perry w tegorocznym Masters).


Kobiety i mężczyźni różnią się między sobą pod względem psychologicznym i emocjonalnym. Czy te różnice widać na polu? Czy wpływają one na sposób gry?


Wolę grać w kobiecych turniejach, z samymi kobietami we flighcie. Jeżeli jestem jedyną kobietą w męskim flighcie czuję napiętą atmosferę – szczególnie jeżeli gram lepiej od panów.
Mężczyznom chyba trudno przychodzi pogodzenie się z porażką z dziewczyną :)
Ale ogólnie mam wrażenie, że panowie są bardziej skupieni na sobie i swojej grze niż kobiety. Kobiety, nawet w ważnych turniejach zawsze znajdą czas, żeby przez chwilę porozmawiać, a to bardzo rozluźnia klimat gry.

Oczywiście nie chcę uogólniać - są kobiety, które bardzo skupiają się na swojej grze i potwornie się denerwują, są też mężczyźni, z którymi można sympatycznie porozmawiać w czasie rundy.
 
Co może dać kobietom gra w golfa?

Bogatego męża ;)
A tak na poważnie to chyba to samo co mężczyznom – dużo ruchu, wyciszenie, pasję, oderwanie od problemów.

Jak radzisz sobie z porażkami i... wygranymi?

Porażki – jakie straszne słowo ;) Wygrane zaczęły przychodzić właściwie dopiero w tym roku. To bardzo miłe nagrody za intensywne treningi. Zdaję sobie sprawę, że jeszcze dużo pracy przede mną – widzę też, że młode dziewczyny robią fenomenalne postępy, więc trudno jest je gonić. Tego, że nie wygrywam turnieju nie traktuję jako porażki – często nie wynika to z tego, ze ja gram fatalnie, tylko raczej z tego, że inni grają świetnie.
Oczywiście nie lubię schodzić z pola z wynikiem powyżej 90, ale zawsze wtedy przypominam sobie, że jeszcze w zeszłym roku taki wynik by mnie cieszył. Trzeba też pamiętać, że w golfie (tak jak w każdym innym sporcie) postępy nie przychodzą liniowo, a raczej skokowo. Więc nawet jeżeli chwilowo gramy słabiej, ale cały czas trenujemy, to z czasem będzie widać efekty.

Jakie cechy musi mieć dobra golfistka?

Trudno powiedzieć.. Myślę, że przede wszystkim musi chcieć dobrze grać, być skłonna poświęcić czas na treningi i zaangażować się w grę. Jeżeli te warunki zostaną spełnione chyba nic więcej nie stoi na przeszkodzie.

Jak walczysz ze stresem w trakcie turniejów? A może w ogóle się nie stresujesz?


Oczywiście stresuję się :) Najgorszy zawsze jest pierwszy drive. Paradoksalnie stresuję się jeżeli dobrze gram – najgorzej jest jeżeli po 9 dołkach podliczę wynik i jest świetny. Wtedy pojawia się stres, żeby tego nie zepsuć. Na razie niestety nie mam recepty na radzenie sobie ze stresem. Jednak przed pierwszym drivem staram się wziąć trzy głębokie oddechy – to pomaga. Stres na drugiej ‘dziewiątce’ na razie jest dla mnie nie do zwalczenia. Wiem, że nie powinnam myśleć o wyniku, tylko o jednym uderzeniu w danej chwili, ale to strasznie trudne.

Co interesuje Cię poza golfem?

Golf zdecydowanie jest dominującą pasją w moim życiu, ale uwielbiam też szybkie, sportowe samochody :) Gra w golfa wymaga dojazdów na pole i długich wypraw na turnieje – dzięki temu mogę połączyć moje dwie pasje :)
Women-golf.pl 
Turnieje
<< Styczeń 2018 >> 
 Pn  Wt  Śr  Cz  Pt  So  N 
  1  2  3  4  5  6  7
  8  91011121314
15161718192021
22232425262728
293031